• RiabininCzas przemian i nawrócenia ekologicznego trwa nieustannie. Matka Ziemia i myślenie ekologiczne.
  • cop karuzela
  • cytat
  • encyklika karuzela
  • Boska ziemia
  • encyklika
  • Czas przemian i nawrócenia ekologicznego trwa nieustannie. Matka Ziemia i myślenie ekologiczne.
  • Przemówienie papieża Franciszka do uczestników spotkania „WIARA I NAUKA: W KIERUNKU COP26”
  • Ekologia encykliki Fratelli tutti
  • Zielone Słowa BOSKIEJ ZIEMI.To przewodnik porządkujący wzajemne relacje Kościoła katolickiego z tematyką ochrony przyrody, środowiska, klimatu i ekologii.
  • Ekologia to ważna część nauczania Kościoła – wywiad KAI z o. Stanisławem Jaromi

Czy mamy w Polsce stepy? Dlaczego zawilca gajowego nie ma co szukać na łące, a firletki poszarpanej w lesie? Jak cenne są nasze zbiorowiska muraw kserotermicznych? – czy takie pytania pojawiły się nam kiedyś? zwłaszcza w czasie wycieczki po Lubelszczyźnie czy Zamojszczyźnie… O nich rozmawiają REFowcy z kręgu lubelskiego, a dokładnie Krzysztof Wojciechowski i Rafał Jasiński przepytują z nich fachowca od tych spraw dr Annę Cwener. Rozmowę, której fragmenty publikujemy, uzupełniona jest o prezentację projektu ochrony muraw kserotermicznych w Polsce oraz monografii nt. roślin kserotermicznych.

 

Chronić najwartościowsze murawyz dr Anną Cwener rozmawiają Krzysztof Wojciechowski i Rafał Jasiński

Skąd zainteresowanie geobotaniką, a w szczególności roślinnością stepową?

Dr Anna Cwener: Jak to szumnie zabrzmiało: „zainteresowanie geobotaniką”. Tak na dobre zaczęło się od lekcji ekologii w liceum, podczas których „odkryłam”, że każdy organizm „wie”, gdzie ma rosnąć, czyli w terminologii ekologicznej ma swoją określoną niszę ekologiczną. Rzecz z ekologicznego punktu widzenia oczywista, ale wtedy dla mnie zachwycająca, że ten świat jest tak mądrze zorganizowany, że tyle różnych czynników decyduje o tym, że dana roślina rośnie w tym miejscu, a nie w innym. Dlaczego to zawilca gajowego nie ma co szukać na łące, a firletki poszarpanej w lesie. Dopiero później usłyszałam sam termin i dowiedziałam się, co oznacza geobotanika.
A dlaczego stepy w szczególności? Stepy zazwyczaj owiane były jakąś tajemnicą; bezkresne przestrzenie, kozacy… i jeden z wykładów śp. prof. Janeckiego, gdy z pasją opowiadał o rezerwatach stepowych. I tak powoli zaczęłam poznawać nasze „resztki stepów”.

Takie prowokacyjne pytanie – czy mamy w Polsce stepy? Skąd się u nas wzięły?

To i ja prowokacyjnie odpowiem: mieliśmy. W przeszłości, dość odległej, bo sięgającej jakieś 10-12 tys. lat wstecz, na obszarze znajdującym się obecnie w granicach Polski występowały stepy. Były to tak zwane stepy strefy peryglacjalnej, zimne i suche, złożone głównie z bylic, wyglądały one nieco inaczej niż typ roślinności „powszechnie” kojarzony z terminem step.
O występowaniu w naszym kraju stepów świadczy też obecność czarnoziemów, czyli gleb tworzących się w warunkach klimatu kontynentalnego i umiarkowanego suchego przy udziale roślinności łąkowo-stepowej i leśno-stepowej. W ścisłym tego słowa znaczeniu, stepy to bezdrzewne formacje roślinne występujące w strefie umiarkowanej, w głębi platform kontynentalnych, czyli w klimacie o suchym i ciepłym lecie i mroźnej zimie. W Eurazji znane są pod nazwą step, w Ameryce Północnej nazywane są prerią, a w Ameryce Południowej – pampą.

W Polsce, która leży w strefie klimatu umiarkowanego przejściowego, właściwych stepów nie ma. U nas klimaksową formacją roślinną są lasy liściaste, zrzucające liście na zimę, a roślinność stepowa występuje jedynie w miejscach o szczególnym klimacie i podłożu – na stromych, dobrze nasłonecznionych zboczach, najczęściej o wystawie zachodniej i południowej, na podłożu zasobnym w węglan wapnia. Można więc mówić jedynie o oderwanych, zubożałych fragmentach stepów, które w odróżnieniu od typowych formacji stepowych określa się mianem muraw kserotermicznych.

Skąd się wzięły? Po ustąpieniu lodowca przywędrowały z ostoi na południu i wschodzie Europy. Gdy klimat się ocieplił i obszar Polski pokryły lasy, roślinność stepowa zachowała się w miejscach, gdzie z powodu dużego nasłonecznienia i braku wody nie mogły rosnąć drzewa: na półkach skalnych czy stromych zboczach dolin rzek. W późniejszych okresach, do rozprzestrzenienia się roślinności stepowiej przyczyniła się działalność człowieka. Rolnicze ludy neolitu, ok. 4500 lat temu, wycinając las i wypasając zwierzęta powiększyły ilość i powierzchnię terenów otwartych, na które mogły wkraczać światłolubne rośliny stepowe.

Czym wyróżnia się roślinność stepowa rosnąca na Lubelszczyźnie względem innych regionów naszego kraju?

W sposób najprostszy można odpowiedzieć, że roślinność stepowa na Lubelszczyźnie wyróżnia się przede wszystkim historią. Tylko co to znaczy? Jak wspomniałam wcześniej, po ustąpieniu lodowca roślinność wkraczała na teren Polski z ostoi na południu i wschodzie Europy. Skład gatunkowy muraw kserotermicznych w poszczególnych regionach Polski zależy głównie od tego, z której ostoi i jakimi drogami te gatunki migrowały na dany teren. Oczywiście nie bez znaczenia są też różnice siedliskowe: nieco inny klimat i podłoże geologiczne poszczególnych regionów.

Co jest największą wartością naszych „stepów”?

Trudno oceniać, która z cech stoi najwyżej w hierarchii. Wartość naszych „stepów” wynika z ich charakteru, z tego, że stanowią typ roślinności występujący poza zwartą granicą swego występowania. Zbiorowiska muraw kserotermicznych budowane są przez gatunki, które osiągają u nas północne lub zachodnie granice występowania i siłą rzeczy są one rzadkie i zagrożone. Zapewne dużą wartością jest samo bogactwo gatunkowe; w murawach na powierzchni 25 m2 rośnie średnio 25-30 gatunków roślin naczyniowych, niby niedużo, ale porównywalnie na łąkach na takiej powierzchni notuje się 5-10 gatunków mniej.

Nie da się pominąć wartości estetycznej, bo nasze murawy co trochę zmieniając barwy „kwitną” praktycznie cały rok. Ponadto dziś, gdy coraz częściej mówi się o gwałtownym ubytku liczebności pszczołowatych, zwraca się uwagę, że zbiorowiska murawowe stanowią dla zapylaczy cenne źródło tzw. pożytku, czyli pyłku i nektaru.

Co najbardziej zagraża murawom i jak można z tymi zagrożeniami walczyć?

Sukcesja oraz ludzka niewiedza i bezmyślność. Wspominałam już, że u nas klimaksowym typem roślinności jest las i że murawy rozprzestrzeniły się i utrzymywał dzięki działalności człowieka. Zaprzestanie użytkowania, a właściwie wypasu, powoduje gromadzenie się biomasy i użyźnienie siedliska, co umożliwia rozwój krzewów i drzew. Proces ten prowadzi do ustępowania światłolubnych roślin stepowych. Jak walczyć z tym zagrożeniem? Najkorzystniejsze byłoby przywrócenie ekstensywnego wypasu, ale dziś „nic się nie opłaca”, zwierząt hoduje się coraz mniej, a nawet jeśli są, to wolą „jeść miękką trawę” na łące niż twarde rośliny kserotermiczne.

Najczęściej działa się doraźnie, wycina krzewy i drzewa, które po kilku latach odrastają. Takie zabiegi ochrony czynnej prowadzi się tylko na murawach objętych ochroną prawną. Nie jest to najskuteczniejsza metoda, ale na inne nie możemy sobie pozwolić. Nieco skuteczniejszą metodą jest koszenie i usuwanie biomasy. Stosowana jest ona na murawach objętych programami rolnośrodowiskowymi.

Murawy są zalesiane, bo to z rolniczego punktu widzenia nieużytki. Są też zaśmiecane. Zdarza się nawet, że ze zboczy, na których wykształciły się murawy pozyskiwane są surowce skalne (kreda) i roślinność jest dosłownie „ścierana” z powierzchni ziemi. Z tymi zagrożeniami trudniej walczyć, bo są nieprzewidywalne. Jedyny sposób to edukacja, ale argumenty typu piękno czy wartość przyrodnicza mają małą siłę przebicia.

Całość publikowana jest w miesięczniku Dzikie Życie nr 11/2012.

Dr Anna Cwener – botanik i przyrodnik, pochodzi ze Skierbieszowa na Działach Grabowieckich, absolwentka ochrony środowiska w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II i studiów doktoranckich w Instytucie Botaniki Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się badaniem i ochroną muraw kserotermicznych na Lubelszczyźnie, ekspert w projekcie „Ochrona muraw kserotermicznych w Polsce – teoria i praktyka”, współautorka atlasu „Rośliny kserotermiczne”. Od 2005 r. pracuje w Zakładzie Geobotaniki Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie na stanowisku adiunkta. Członek REFA.

1000 Characters left