• Karuzela e learning2
  • slajd szkola liderow 2019
  • slajd smog
  • slajd sarny
  • slajd rolnictwo spol
  • Zapraszamy Cię do udziału w kursie internetowym ekologii integralnej Szkoły liderów ekologii integralnej REFA!
  • Chcesz współtworzyć ruch chrześcijan zaangażowanych w kwestie ekologiczne? Widzisz konieczność działania w swoim środowisku i potrzebujesz inspiracji?
  • Dwa słowa są dziś słyszane głośniej niż inne, budzą mocniejsze emocje. Obydwa wzięte z angielskiego. Pierwsze oznacza najbardziej aktualny problem ekologiczny, drugie równie wielki problem z dziedziny moralności i komunikacji społecznej.
  • Słuchając kolejnych wypowiedzi dotyczących ochrony przyrody, zwykły obywatel często ma wrażenie, że, w toczącej się dyskusji, postrzegany jest jedynie jako element szkodzący przyrodzie. Używane słownictwo potęguje wrażenie oderwania interesów ludzkich i przyrodniczych, poprzez co część społeczeństwa z rezerwą przyjmuje apele o działania na rzecz środowiska. Odpowiedzią może być ekologia integralna.
  • Coraz więcej w nas zainteresowania skąd pochodzi żywność, którą wrzucamy do koszyka. Zwracamy uwagę na etykiety, pytamy o producenta, zastanawiamy się nad drogą, jaką nasze jedzenie przebyło. Jednym z modeli wytwarzania i dostarczania żywności ze znanego źródła jest Rolnictwo Wspierane przez Społeczność.

Bocian to ptak wyjątkowy – wiemy o tym wszyscy. Bo to nie tylko, że oczyszcza świat z plugastwa czy chroni chatę przed piorunami, ale i dzieci przynosi. Nie dziwi zatem, że wzbudza też zainteresowanie wszystkich, poczynając do zwykłych ludzi, mieszkańców wsi i przysiółków, gdzie zakłada gniazda, a kończąc na profesjonalistach,  naukowcach i badaczach. Mało tego, że łączy ludzi różnych profesji, to jeszcze bez wątpienia łączy kraje i narody – zwłaszcza nasze słowiańskie, bo największa populacja bocianów zamieszkuje Polskę, Ukrainę i Białoruś.

 

Swego czasu ukazywało się na Białorusi bardzo ciekawe czasopismo przyrodniczo-myśliwskie pt.: „Dzika Przyroda”. Od około dwóch lat już niestety nie jest wydawane, ale wszystkie numery, które się ukazały dostępne są w Internecie w wersji elektronicznej. Przy smutnej okazji kolejnej rocznicy tragedii w Czarnobylu warto przypomnieć nr 2/2011 tego czasopisma, bo niemal w całości poświecony jest czarnobylskiej zonie. Jak zaznaczyłem we wcześniejszych wpisach czarnobylska strefa to teraz oaza dzikiego życia, a poza tym funkcjonuje tu największy obszar chroniony na Białorusi i bodaj czy nie jedyny tego typu obiekt na całym świecie – Poleski Radiacyjno-Ekologiczny Zapowiednik (PR-EZ). Teren ten zajmuje ponad 1% powierzchni naszego wschodniego sąsiada. I to głównie jego dotyczy opatrzony na okładce pięknym ślepowronem numer „Dzikiej Przyrody”.

Jak walczyć z nieuczciwymi dziennikarzami, którzy rozpowszechniają kłamliwe, zmanipulowane a do tego rozsiewające nienawiść do zwierząt informacje o nich? Zadanie to nie jest łatwe, bo wkracza w sferę „walki” z mediami, a to zawsze ma przynajmniej dwie skrajne strony. Bo z jednej może to być poczytane za ograniczanie wolności słowa (choćby i kłamliwego), i tak też często jest to traktowane przez tych, dla których wolność słowa jest najwyższą wartością. Z drugiej zaś strony biorąc pod uwagę siłę oddziaływania mediów we współczesnym świecie nie możemy godzić się na to by rozsiewały one kłamliwą propagandę. Zwłaszcza, gdy efektem jej jest budowanie w społeczeństwie irracjonalnego strachu przed zwierzętami a niekiedy jest ona wręcz nawoływaniem do zabijania zwierząt.

"Wszędzie tu spotykamy piękne ptaki i inne zwierzęta, piękną rzekę, piękny świat. W nim nie ma tylko jednej istoty – człowieka. Lecz czy w ogóle jest tu potrzebny?"mówi prowokacyjnie dr Ihar Byszniou w swoim doskonałym filmie „Czarnobylskie dżungle”. Został on wyemitowany 20 lat po katastrofie i pokazywał jak zachowuje się przyroda w strefie opuszczonej przez człowieka. Dziś przypada kolejna smutna rocznica katastrofy czarnobylskiej więc warto przypomnieć i ten i inne materiały zrealizowane w „zonie”.

W poszukiwaniu swoiście pojętej „oryginalności” ludzie dokonują istnych cudów. Zdjęcie, to dobre „narzędzie” do wykazania się czymś niesamowitym przed znajomymi w realu i „znajomymi” na fejsie. Skutki powszechnego wirtualnego ekshibicjonizmu często oglądamy na tym ostatnim: ja na tle morza, ja na tle gór, ja na tle katedry w Barcelonie, ja w drogim samochodzie, ja z Szycem, ja z Dodą, ja z Czesławem, który śpiewa.