• RiabininCzas przemian i nawrócenia ekologicznego trwa nieustannie. Matka Ziemia i myślenie ekologiczne.
  • cop karuzela
  • cytat
  • encyklika karuzela
  • Boska ziemia
  • encyklika
  • Czas przemian i nawrócenia ekologicznego trwa nieustannie. Matka Ziemia i myślenie ekologiczne.
  • Przemówienie papieża Franciszka do uczestników spotkania „WIARA I NAUKA: W KIERUNKU COP26”
  • Ekologia encykliki Fratelli tutti
  • Zielone Słowa BOSKIEJ ZIEMI.To przewodnik porządkujący wzajemne relacje Kościoła katolickiego z tematyką ochrony przyrody, środowiska, klimatu i ekologii.
  • Ekologia to ważna część nauczania Kościoła – wywiad KAI z o. Stanisławem Jaromi

wsadzanie sadzonki do ziemiKiedy się czyta raporty ekologiczne czy widzi mapy temperatur, trudno o łatwy optymizm głoszący „technika popsuła, technika naprawi”. Źródeł otuchy trzeba szukać głębiej. Ten, który stworzył świat i dał go ludziom, jest ciągle blisko. Papież Franciszek wyrósł w oczach przygnębionych klęskami aktywistów na proroka, encykliki ekologiczna Laudato si’ i o braterstwie Fratelli tutti okazują się profetycznymi programami dla przyszłości. Po szczycie klimatycznym w Glasgow – smutno. Jego uczestnicy rozjechali się bez wiążących umów. Co zatem możemy zrobić? Nad tym zastanawia się nasz felietonista Piotr Wojciechowski.

chwastyW kwietniu 2022 r. ma odbyć się w Chinach konferencja Platformy IPBES. Rządy pojmują, że trzeba dążyć do bezpiecznej równowagi – czyli wspierać i modernizować trzy dziedziny: OZE, energetykę opartą na spalaniu surowców oraz reaktory jądrowe. Każda z tych gałęzi ma dobre i złe strony, wybór tylko jednego wariantu prowadzi do awarii. W Szwecji trwa proces zamykania elektrowni atomowych, tymczasem Polska jest jednym krajów domagających się, aby UE objęła energetykę atomową systemem dotacji wspierających niskoemisyjne źródła energii. Jest prawie pewne, że zaczniemy budowę elektrowni jądrowej. Czy to dobrze?

ogrom przestrzeniEkologia okazuje się coraz lepiej udokumentowanym, coraz szczegółowszym donosem na naszą rozrzutną, chciwą, krótkowzroczną i niszczycielską cywilizację. Klimat się nam łamie nad głową, śmieci nas otaczają. Weganie i asceci odmawiają sobie wszystkiego, ale koncerny, mocarstwa i elity konsumpcji nie zamierzają sobie odmawiać niczego. Może jednak powstać chrześcijański front sprzeciwu przeciw takim tendencjom. Potrafimy przeciwstawić się żywiołom – rynku, promocji, seksu, miasta, samochodu. Aby zrobić to skutecznie, potrzebny jest heroizm. Czy ośmielimy się wzywać do heroizmu? 

drzewoWiemy, że wzrasta światowa emisja dwutlenku węgla do atmosfery, a szybkość, z jaką następuje ocieplanie się mórz i oceanów, zadziwia nawet pesymistów. Nie można dopuścić do bierności. To byłby haniebny błąd. Niewątpliwie era odbudowy światowego porządku po ataku wirusów przyniesie zmiany. Dziś trzeba wielkiej pracy umysłów, wielkiej mobilizacji serc, wielkiej ofensywy modlitwy, aby w program tych nieuniknionych zmian wprowadzić punkty dotyczące ratowania planety Ziemi. Na pewno trzeba wrócić do zasady: gdzie Bóg jest na swoim miejscu, wszystko jest na swoim miejscu. To skłania do rozumienia ekologii jako czynnika nawrócenia.

parafiaMoże stać się tak, że słowem „neopogaństwo” będziemy musieli określać nie tyle słabości naszego Kościoła tu i teraz, ile stan duchowości ludzi, którzy zachowują się, jakby rynek był ich religią. Nie są obcy, mieszkają wśród nas. W każdej parafii świeci Eucharystia – światło na nawrócenie pogan, na nawrócenie nasze, na nawrócenie naszych bliźnich – neopogan. Oni, ci mało bywający w kościele, wyrzekający się często pomocy sakramentów – żyją na terenie parafii. Żyją wśród nas, my zaś żyjemy wśród nich. Nie żyjemy wśród potępionych, skazanych na ogień piekielny. To swoi.

Człowiek idący ku światłuGdy Polska przeżywa nadzieje związane ze spadkiem liczby zakażeń koronawirusem, widzi już początek luzowania ograniczeń, w Indiach i Brazylii trwa i narasta kryzys. Żniwo śmierci jest tam niewyobrażalne, a ludzie na świecie nie potrafią jeszcze zdać sobie sprawy z odpowiedzialności za wspólny los. W takiej chwili sensownym wydaje się zobaczyć przewodnika w tym starym kapłanie, który mówi o sobie – biskup Rzymu. W grudniu 2020 roku ukazało się polskie wydanie książki Papieża Franciszka. Jej tytuł ma dwa człony, obydwa podtrzymujące na duchu: POWRÓĆMY DO MARZEŃ – DROGA KU LEPSZEJ PRZYSZŁOŚCI.

Człowiek łapiący się za głowę w bóluEkologia jest jedną z licznych grządek uprawianych przez ludzki rozum, zastanawiający się nad zjawiskiem życia. Tych dziedzin naukowych jest wiele. Wszystkie mają swoje korytarze wciąż nowych tajemnic. A do tego w rozmaitych formach występuje w każdej z tych gałęzi wiedzy zagadka, która nikomu nie może być obojętna – misterium cierpienia. Obudowana jest ta tajemnica systemem pokrewnych pojęć – ból, krzywda, współczucie, znieczulenie. Dziś ataki na Kościół motywuje się, ukazując chrześcijaństwo jako „religię pochwały cierpienia” – i to wtedy, gdy encykliki Franciszka głoszą braterstwo jako broń przeciw cierpieniu…

Pomocna dłońCo zrobić dla tych, którzy powodowani chciwością i egoizmem niszczą planetę i jej klimat? Co zrobić z tymi, którzy z braku wiedzy i wyobraźni przyzwalają na to i setkami drobnych zaniedbań przyśpieszają kryzys? Co myśleć o nastolatkach skandujących „hej, hej, hej, aborcja jest okej!”; o dorosłych, którzy na to nie reagują? Musimy określić się wobec tego, co jest moralnym złem, co jest niewiarą, co jest wrogością wobec Kościoła. To wszystko zdarza się w naszym środowisku ludzkim, owocuje niszczeniem wartości ludzkich, niszczeniem przyrody, która też jest wartością dla człowieka, darem Stwórcy.

Miniatury przedstawiające ludzi różnych narodówTen franciszkański wicher, który w XIII w. napełnił Kościół nową młodością, teraz zdaje się wiać jeszcze raz, z nową mocą. W Asyżu na płycie grobu św. Franciszka papież noszący jego imię podpisał kolejną encyklikę nawiązującą do głoszonej przez Biedaczynę z Asyżu nauki o powszechnym braterstwie. Piotr Wojciechowski pisze o tym w kolejnym ekologicznym felietonie, bo właśnie z biblijnego zakorzenienia wynika to franciszkańskie pojmowanie braterstwa – poprzez wcielanie w ludzkie sprawy miłości Boga-Stworzyciela, przez wspólnotę braci odpowiedzialnych wspólnie za planetę i całe stworzenie, braci obdarowujących się wzajem.

Hasło uprzejmość podkreślone w słownikuZmartwień nie brak – tych starych i nowych, pandemicznych. Martwią nas zniszczenia spowodowane egoistycznym gospodarowaniem, przerażają konsekwencje klimatyczne i biologiczne. Zachowajmy jednak równowagę: głównym wątkiem musi być radość i dziękczynienie. Przecież jest czym się cieszyć, jest czego bronić. Jest sens w podejmowaniu trudu ratowania piękna i bogactwa stworzenia. Ci, którzy badają ekologiczną świadomość, donoszą, jak wobec zjawisk związanych z pandemią zmieniają się ludzkie poglądy i odczucia. U wielu wzrasta zainteresowanie problemami ludzkiego wpływu na zmiany klimatyczne.

conflict CC0Tym razem Piotr Wojciechowski pisze o działaniach polskiej grupy ruchu Extinction Rebellion. Autor przyznaje, że zachwycił się energią, młodością, stanowczością tych dzielnych ludzi. Ostatecznie dochodzi jednak do wniosku, że głupio robią. Dlaczego? Sprawa jest przecież słuszna – nie możemy ignorować alertów ekologicznych. Czasem jednak w imię dobrych intencji stosuje się nieodpowiednią taktykę, która może przynieść efekty odwrotne do zamierzonych. O wiele więcej możemy zdziałać, jeśli zbudujemy płaszczyznę dialogu i stworzymy atmosferę braterstwa. Zachęcamy do lektury!

boat

Kolejny ekofelieton Piotra Wojciechowskiego dotyczy istotnej kwestii – roli, jaką każdy z nas ma do spełnienia we współczesnym świecie. Autor przytacza przykłady ważnych problemów dzisiejszych czasów – niedawny wybuch w porcie w Bejrucie, pożar obozu uchodźców na greckiej wyspie, światowe zagrożenie rolnictwa przez wymieranie pszczół. Czy my, zwykli obywatele, będący z dala od decydentów, jesteśmy bezsilni wobec tego, co dzieje się wokół nas? REFA zachęca do lektury tekstu pokazującego, że nawet małe czyny nie są bez znaczenia.

 

Chrześcijaństwem inspirowane postawy ekologiczne i solidarność z wykluczonymi – w najbliższym czasie nie uratują planety, nie zmienią losu wszystkich zepchniętych na margines. Ale jeśli będą aktualne przez kolejne lata – uratują nas przed poczuciem bezsiły, współwiny, opuszczenia sióstr i braci w potrzebie, oddania świata na zmarnowanie. Wspieram trwające i powstające inicjatywy ekologiczne; cieszę się, że zaangażowanych jest wielu. Dobro i miłość, nawet jeśli zmieniają świat tylko nieznacznie – głęboko zmieniają tego, kto w imię miłości i dobra działa… pisze Piotr Wojciechowski w swym kolejnym felietonie. Polecamy!

Kupił zdewastowany dwór i resztki parku. Potem latami Mistrz Penderecki swoją wizją dopisywał tu ważny dla kultury rozdział, powołał do życia ośrodek studiów muzycznych i Europejskie Centrum Muzyki. Sadził też drzewa. Wybierał rzadkie gatunki, sprowadzał z daleka, przemycał sadzonki w futerałach instrumentów i bukietach kwiatów, brał udział w sadzeniu i pilnował, aby w dół wbić kopę jaj. Z krzewów uformował zielony labirynt, w którym chował się, aby myśleć o muzyce. Mówił, że wychodzi z labiryntu z gotową koncepcją utworu. Dziś, po 46 latach, park wokół dworu w Lusławicach jest budzącym zachwyt obszarem zieleni.

Wzruszyła mnie pasja, z jaką Papież Franciszek komentował Ewangelię z niedzieli Dobrego Pasterza. Przekonywał, że diabeł usiłuje nas okraść z dnia dzisiejszego i ogrywa nas fałszywymi kartami „wczoraj” i „jutro”. A tymczasem gospodarskie, chrześcijańskie i ekologiczne myślenie ma ogarniać spojrzeniem przede wszystkim „dzisiaj”. Mamy całe pokolenie wytrącone z normalnego nurtu dziecięcego i młodego życia. Zatrzymani blisko domów, musimy te problemy z dnia na dzień rozwiązywać. To może być niepowtarzalna okazja do przekazania dzieciom i młodym nie tylko ekologicznej wiedzy, ale i ekologicznej postawy i pasji.  

Wiem, że czytający moje ekologiczne felietony nie mają złudzeń. Inicjatywy społeczne, nawet te najpiękniejsze – to zbyt mało, by odwrócić kierunek katastrofalnych zmian, powstrzymać je na dobre. Wiemy też, jak marne i smutne było by życie bez poczucia, że dokonując drobnych nawet zmian na lepsze w swoim prywatnym życiu, w swoim osiedlu czy  w swojej wsi, przyłączamy się do światowej presji na rządy i korporacje, na banki, uczelnie, kościoły - w imię zielonych marzeń, w imię harmonii miedzy potrzebami konkretnych osób a światową solidarnością żyjących i przyszłych pokoleń. - pisze Piotr Wojciechowski

Działanie polityczne, działanie od góry, aktywujące finanse i technologie, to za mało, aby rozwiązać ogromną część problemów środowiska, ochrony wody, gleby, żywności, gatunków roślin i zwierząt. Musi być działanie od dołu, z poziomu szarego człowieka. Potrzebne jest to, co Kościół określa jak „nawrócenie ekologiczne”, potrzebne jest to, co powinno rozwijać się globalnie, obejmować wierzących i niewierzących, wszystkie narody i religie. Sami wiemy, jaka to odległa perspektywa, jaka trudna. Publikujemy kolejny felieton Piotra Wojciechowskiego napisany po lekturze publikacji REFA o Patronie Ekologów.

Taterniczka i przewodniczka Maja porwała setki ludzi do sprzątania gór. To obudziło dyskusję o śmieciach i kłopotach z nimi naszej cywilizacji. W tym problemie tkwi pytanie fundamentalne – czy chcesz żyć? Czy może ważniejsze dla ciebie jest abyś sobie pożył, ucieszył się życiem, owinął się w „kokon przyjemności”. Czy pamiętasz też o innym wymiarze człowieczeństwa, gdzie jest międzyludzka solidarność, miłosierdzie względem odrzuconych i zagrożonych, uznanie Bożego planu Stworzenia, życie duchowe, życie sakramentalne, życie rodziny i życie rodziny ludzkiej. Oto kolejny u nas felieton ekologiczny Piotra Wojciechowskiego.

Polska wchodzi w czas kampanii wyborczej i wyborów parlamentarnych. Dla mnie to nie tylko spektakl walki polityków o miejsca w Sejmie i Senacie. Śledzę obecność i nieobecność tematu obrony środowiska w argumentacji przedwyborczej, szukam na listach kandydatów osób, na które można liczyć przy ważnych dla spraw ekologicznych głosowaniach. Ciekaw jestem, czy zwycięży rozsądek, czy też klasa polityczna pozostawi tematykę ekologiczną grupkom lewicy obyczajowej. Wiele w tych grupkach serdecznie zaangażowanej młodzieży, ale zwycięża tendencja do hałaśliwych karnawałów protestu i fascynacja wyczynami ekologicznego terroryzmu.

save2Aby w decyzjach władz czy przedsiębiorców, nie traktowano nas jak biernego tłumu, który zgodzi się na wszystko, musimy komunikować politykom, że nie będą mieć naszych głosów w urnach wyborczych, jeśli nie pokażą swej troski o zdrowe środowisko, piękno krajobrazu, międzynarodową współprace w dziedzinie klimatu. Trzeba przypomnieć, że zabierając głos zawsze najpierw rozpoznajemy sytuację, a potem wybieramy język wypowiedzi. Wtedy też dokonujemy ważnej decyzji – albo ulegamy obyczajowi językowemu, dostosowujemy się do odpowiadającej oczekiwaniom słuchaczy konwencji albo szokujemy ich stylem mówienia.